Księga ubogich – V

W niejednej – ci ja biesiedzie Uczestniczyłem wesołej – Słuchajcie mnie, przyjaciele! – Uczeń aż nazbyt pojętny I z nie najgorszej szkoły… Gdy powszedności zbyt wiele Zalazło w progi otwarte – Hej, utęskniony wieczorze! – Serca wszelakie złoto Na jedną… Czytaj dalej →

Księga ubogich – XXI

Cokolwiek o tym powiecie, Przed wami nie stanę bosy, Pętlicy na kark nie zarzucę, Nie myślę pójść do Kanosy. Nigdym się nie rwał ku cnocie, Grzechów spełniłem niemało — Cóż robić? Wszak tylko z gliny Bóg nam ulepił ciało. Częstom… Czytaj dalej →

Księga ubogich – XXXVII

Padłeś z daleka od swoich, Za cudzą walczący sprawę — Wroga zagnała cię przemoc, Złośliwe losy krwawe. Ty, dziecko polskiego ludu, Krainy w nieszczęścia żyznej, Pamiętam serce twe młode, Wezbrane dolą ojczyzny. Pamiętam ongi twe listy, Te proste, niewprawne słowa,… Czytaj dalej →

Laura i Filon

Laura Już miesiąc zeszedł, psy się uśpiły, I coś tam klaszcze za borem. Pewnie mnie czeka mój Filon miły Pod umówionym jaworem. Nie będę sobie warkocz trefiła, Tylko włos zwiążę splątany; Bobym się bardziej jeszcze spóźniła, A mój tam tęskni… Czytaj dalej →

Pieśń wieczorna

Wszystkie nasze dzienne sprawyPrzyjm litośnie, Boże prawy!A gdy będziem zasypiali,Niech Cię nawet sen nasz chwali. Twoje oczy obróconeDzień i noc patrzą w tę stronę,Gdzie niedołężność człowiekaTwojego ratunku czeka. Odwracaj nocne przygody,Od wszelakiej broń nas szkody,Miej nas wiecznie w Twojej pieczy,Stróżu… Czytaj dalej →

Odyseja – XII

Syreny, Skylla i Charybda, bydło Heliosa »Skoro okręt nasz prądy oceanu minąłI na bezkresny przestwór wód morskich wypłynął,Pędzim ku wyspie Ajai, gdzie Eos się rodzi,Gdzie mieszka z swym orszakiem i gdzie Helios wschodzi;A stanąwszy u brzegu przy piaszczystej ławie,Wysiadamy z… Czytaj dalej →

Emancypantki I – V

Gdy Madzia opuściła pokój Ady, już zapadał mrok spotęgowany chmurami, z których lał się deszcz pomieszany z topniejącym śniegiem. Na korytarzu zapalono lampy. Przy ich świetle Madzia zobaczyła zbiegającą ze schodów koleżankę, pannę Joannę, ubraną jak na bal. Miała szeleszczącą… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XXI

W tej chwili zapukano do drzwi gabinetu raz i drugi. Pani Latter ocknęła się z marzeń i spojrzała na zegar. – Jedenasta wieczór – rzekła. – Cóż się stało? Proszę… Weszła panna Howard. Miała tak nieśmiałe ruchy i tak skromnie… Czytaj dalej →

Emancypantki I – XXXVII

Madzia szybko powracała do zdrowia. W połowie maja wyszła nawet parę razy do miasta za sprawunkami. Wówczas matka przypomniała jej, że jutro jest niedziela i należy podziękować Bogu za otrzymane od Niego dobrodziejstwa. – Zdaje mi się, kochanko – dodała… Czytaj dalej →

Emancypantki I – LIII

Ta rozmowa z siostrą była dla pana Krukowskiego punktem zwrotnym w jego życiu i w stosunkach. Zaczął uważniej przypatrywać się rodzinie państwa podsędków i przypominać sobie różne szczegóły. Raz na przykład słyszał, jak pani podsędkowa zrobiła awanturę w kuchni z… Czytaj dalej →