W jarze

Cała w srebrnym stoję pyle,Pod świeżością pełną cienia,Drży puls w każdej skał tych żyle,A w powietrzu tyle, tyleTęcz sie rozpromienia… Tam nade mną, lecą zdrojeRozpryskane w śnieżną ścianę,A ja patrzę, a ja roję,A ja czuję tchnienie twoje,Przez ich szklaną ścianę…… Czytaj dalej →

W winiarskim forcie

Ranek był świeży, wiosenny słoneczny. W winiarskim forcie, w Poznaniu, piał grubym chrypliwym głosem wielki kałakucki kogut. Piew to był głuchy, jakby ze ściśniętej gardzieli idący, zakończony charczeniem dwóch kłócących się z sobą falsetowych tonów, urwanych na jakiejś niesfornej, czkawkę… Czytaj dalej →

Willa Wołkońskich

I Zamknięta… Cicha, zamknięta i biała, Sypiąca róże n sennych podwoi, Na tłach cyprysów, w marmurach swych stoi Milczy i pała. Zamknięta… razem z szelestem i echem Kroków pielgrzyma z dalekiej krainy I z upojeniem rozkoszy i winy, Z łkaniem… Czytaj dalej →

Z pian na piany…

Z pian na piany, z tęcz na tęcze.Przez rozbitych wód obręcze,Przez odmęty falŁódź się ślizga, chwieje, suniePo śnieżystym, srebrnym runieW szumy, w echa, w dal. Ren odrzuca ją i chwyta;To w błękity leci wzbitaJak na skrzydłach ptak…To ją złoto-modre pyły.Jak… Czytaj dalej →

Zaszumiały…

Zaszumiały, zahuczałyTe wiosenne wody,Jeszcze się ty, smutne serce,Doczekasz pogody! Jeszcze się ty zwiędły kwiecie,Otworzysz w niebiosy,Jeszcze oschną smutne oczyZ gorzkiej swojej rosy. Jeszcze oschną smutne oczy,Z długich łez gorące,Jeszcze chatę nam ozłociTo poranne słońce! Niesie wiater ponad ziemiąCiepły dech wiośniany,Jeszcze… Czytaj dalej →

Świat zawojował…

Świat zawojował wielki król,I pchnął go stopą w pysze;A imię jego sławy dłońNa czole gwiazdy pisze. I świeci gwiazda wiek i dwa,Ziemia się w dziwie korzy,A imię króla rzuca blaskOd zorzy aż do zorzy. I świeci gwiazda w każdą noc,Nad… Czytaj dalej →

Delfin

Delfin nad Kozorożcem mniejszy w połowicy,W głowie ma przeciw sobie dwie a dwie źrzenicy.A to jest poczet znaków, które z jednej stronySłoneczny trop, a z drugiej duch nieuniesionyAkwilonów zamyka; drugich patrzaj potymMiędzy Austrem a między tymże znakiem złotym!

Do Jana (Księgi Trzecie)

Janie, cierp’, jako możesz! Przyjdzie ta godzina, Że ludziom złym będzie swa zapłacona wina, A Bóg pomści niecnoty i fałesznej zdrady, Którąś odniósł za swą chęć świeżymi przykłady. Czyś ludzi nie znał? Czyś tak rozumiał, nieboże, Że czernie inszy owoc… Czytaj dalej →

Do Mikołaja Mieleckiego

Na swe złeś mię upoił, mój dobry starosta, Bo czegoś snać nie wiedział, toć opowiem sprosta. Mnimasz ty, że ja tobie kłaniam się dlatego, Iżeś syn wojewody, nie wiem tam, jakiego. Albo że się masz dobrze, i złota na tobie… Czytaj dalej →