Napis pierwszy

Panieństwa kwiatek tu leży schowany,Twą, skwapna śmierci, ręką rozerwany.Wżdy twój jad próżny: bo ten kwiat ku wiośnieOnej ostatn[i]ej i wiecznej wyrośnie,Wonie lilijej pełen i czystości,I kwitnąć będzie prócz strachu zwiędłości,Ozdobą onym, co na BarankowąChwałę pieśń krzyczą, własną, czystą, nową.

Pieśń III. Psalmu LVI paraphrasis

Racz się nade mną zmiłować, mój Panie,Bo mię przeciwnik depce i staranieMa o tym pilne, abym na odmianyWszelkim kłopotem był umordowany. Depce mię srodze, pyszniąc się wielościąLudzi, i zbytnią tłumi mię srogością;W żaden dzień wolnym nie jestem od niegoI noc… Czytaj dalej →

Fraszka z Martialisza

Piszą: król Agatokles gdy swoim cześć sprawiał,Miedzy złote naczynie zawsze glinę stawiał,Tak mieszając ubóstwo z bogactwy hardymi;A przyczynę powiadał tę przed gośćmi swymi:„Ja, którego Bóg sławą i państwem ozdobił,Pomnie, iże mój ojciec z gliny garnce robił”.O, szczęśliwy, kto stanu dostawszy… Czytaj dalej →

O Bożej opatrzności na świecie

Nie trafunek przygodny ludzkie sprawy rządzi:I fortunę szaloną, choć upornie błądzi,Chełzna twardym muńsztukiem twego moc zrządzenia,O mądrości, wszytkiego żywocie stworzenia! Lutość i sprawiedliwość – wszytkie twoje sprawy,A przed twemi oczyma i lewy, i prawy.Więc temu i to zdrowo, co się… Czytaj dalej →

Pieśń IIII. Psalmu CXXX paraphrasis

W grzechach srogich ponurzony,Ze wnętrzności serca megoWołam, Boże niezmierzony!Mego głosu rzewliwegoRacz słyszeć prośby płaczliwe,A z miłosierdzia TwojegoNakłoń ucho lutościwe! Będzieszli chciał nasze złościWażyć, Ojcze dobrotliwy,Wagą twej sprawiedliwości –I któż tak będzie szczęśliwy,Kto tak w cnotach utwierdzony,Gdy przyjdzie na sąd prawdziwy,By… Czytaj dalej →

Inszy tejże

Patrząc na twoje cnoty, a wzrok ku naszemuObracając wiekowi, do złego skoremu,Kształcie panien, wdów, mężczyzn i bez równej żono,Dziwno nam, iżeć umrzeć kiedy dopuszczono.

O Cnocie Ślacheckiej

Zacni się rodzą z zacnych i cnotliwych:Znać w koniach sztuki ojczyste; lękliwychMężna orlica gołębi nie rodziAni mdły zając z dużych lwów pochodzi. Wszakże rozmnaża cnoty przyrodzoneĆwiczenie; czynią serce utwierdzonePiękne nauki; tych kiedy nie staje,Ślachetne plemię szpecą złe zwyczaje. Śmiał się… Czytaj dalej →

Prośba do Boga

Na nędzną ziemię racz mieć wzgląd, Panie,Którego ten świat trzyma staranie.Sprawę rąk Twoich, część niewzgardzonąWichrzy Fortuna burzą szaloną;Ślepa, prócz braku rozsiewa szkody.O, wżdy chciej kiedy jej wściągnąć wody,Ojcze łaskawy! A pokój, któryNiebo i wielbią anielskie chóry,Niech naród ludzki sprawuje wiecznie,Aby… Czytaj dalej →

Inszy tejże – II

Skromność, hojność, układność, wspaniałość, pokora,Poważność, cnoty różne nie czyniły sporaW tym cnym duchu, owszem go stawiły podobnymOnym (które już posiadł) przybytkom nadobnym,Co, idąc różno, zgodną czynią harmoniją.Któż rzecze: Trafunk, że ją nazwano Zofiją?

O Fridruszu, który pod Sokalem zabit od Tatarów Roku Pańskiego 1519

Umysł stateczny i w cnotach gruntownyKto ma od Boga, żywię świętym równy;Nie tylko wytrwa gniew szczęścia surowy,Ale i łaską wzgardzić jest gotowy. Tysiąc przykładów! Ale dostatecznySłów moich świadek sam Fridrusz serdeczny,Który to sprawił, że się mniej wstydamyBlizny, prze upór co… Czytaj dalej →