Widzenie morza

Szmat nieba się oderwał z kraju widnokręga, Zadrgał, zalśnił, zamarszczył łusk świetnych tysiące, Wklęsnął, zamodrzał, ziemię opasał jak wstęga I w głębokie mgły wnurzył obadwa jej końce. Już na kraniec zachodu i wschodu przesięga, Rozkrysztala powietrza kopuły wiszące, Już tchnął,… Czytaj dalej →

Wyroczny klucz żywota

Wyroczny klucz żywotaW narodów ręku leży:Sam lud otwiera wrota,Sam lud zamyka dźwierzy. I żadna JeruzalemWśród gruzów swych nie padnie,Dopóki naród czuje,Że kluczem życia władnie. Żelazny jest klucz żywota,Żelazne jego zgrzyty,Gdy bronę ciosem miotaRozwala wprost na świty. A lud, co chce… Czytaj dalej →

Zachód w Fiesole

Płoną blaski mżące Na piersiach gór, Rubinowe słońce Skry sypie z piór, Na Ave dzwony biją… „…Zdrowaś, Panno Maryjo…” W grających zorzach leci głos W doliny ciche, pełne ros, A w różach gaśnie słońce. Złotą harfę łuny Cyprysów chór W… Czytaj dalej →

Śmierci pożądam w tobie…

Śmierci pożądam w tobie,Najcichszy z moich snów!O chłodnym myślę grobieDla utrudzonych głów. O czarnej myślę ziemiDla serc znużonych już,O nocy ponad niemiBez świtu i bez zórz. O brzozie tej, co białaŻałosną schyli skroń,Gdy cicho będę spała,Trzymając twoją dłoń. I czekam… Czytaj dalej →

A kto ciebie, ty wierzbino…

— A kto ciebie, ty wierzbino, wychował? A kto twoje fujareczki czarował?… — Wychował ci mnie mój rodzic, Ciemny las, Kędy stoję w chłodnej rosie Aż po pas! Wykarmiła mnie ta ziemia, ta matka, Płakiwała ze mną brzoza, sąsiadka… Czarna… Czytaj dalej →

Ave, Patria!

Ojczyzno moja, bądź błogosławiona, I błogosławion owoc twego ducha! Oto w błękity wyciągam ramiona, Gdzie Bóg mnie słucha… Majowe słońce promieni się w niebie — O Polsko moja, błogosławię ciebie! Nie, iżeś kłosem pola me okryła, Skowronki moje żywiąca za… Czytaj dalej →

Certosa San Martino

Święty ojcze kartuzie, zamknij twe klauzury! Ja chętnie się wyrzeknę, jak ty, uciech świata, Lecz niech mi takie morze ogromne kołata O takie stare, ciche, słońcem złote mury… Niech mi tak w oczy wieje żagiel białopióry, Niech srebrnych aloesów zamyka… Czytaj dalej →

Cogoletto

Drobne okno otwarte na modre przestworza.Niska, zapadła izba, ceglane podłogi,Wyżłobione głęboko przez wędrowców nogi,Dookoła fal szumy, ogromny huk morza. Książek pod pułap. Jedna otwarta u łoża.Człowiek tu obcy mieszkał… Ot, chory, ubogi —Powiada stara strega, wiodąca mię w progi —„Aż… Czytaj dalej →

Sposób na laleczkę

Moja mamo! Z tą laleczką Nie wytrzymam chyba dłużej! Ciągle stoi przed lusterkiem, Ciagle tylko oczki mruży. To się muska, to się puszy, To sukienki wciąż odmienia, A co zniszczy kapeluszy! Same, same utrapienia! Ni do książki, ni do igły,… Czytaj dalej →

Pszczółki

Brzęczą pszczółki nad lipiną Pod błękitnym niebem; Znoszą w ule miodek złoty, Będziem go jeść z chlebem. A wy, pszczółki pracowite, Robotniczki boże! Zbieracie wy miody z kwiatów, Ledwo błysną zorze. A wy, pszczółki, robotniczki, Chciałbym ja wam sprostać, Rano… Czytaj dalej →