Pogrzeb kapitana Meyznera

Wzięliśmy biedną trumnę ze szpitalu, Do żebrackiego mieli rzucić dołu; Ani łzy jednej matczynego żalu, Ani grobowca nad garstką popiołu! Wczora był pełny młodości i siły — Jutro nie będzie nawet — i mogiły. Gdyby przynajmniej przy rycerskiej śpiewce Karabin… Czytaj dalej →

Rozłączenie

Rozłączeni — lecz jedno o drugim pamięta; Pomiędzy nami lata biały gołąb smutku I nosi ciągłe wieści. — Wiem, kiedy w ogródku, Wiem, kiedy płaczesz w cichej komnacie zamknięta. Wiem, o jakiej godzinie wraca bolu fala, Wiem, jaka ci rozmowa… Czytaj dalej →

Uspokojenie (ujęcie wcześniejsze)

Co nam zdrady! — Jest u nas kolumna w Warszawie, Na której usiadają podróżne żurawie, Spotkawszy jej liściane czoło śród obłoka; Taka zda się odludna i taka wysoka! Za tą kolumną, we mgły tęczowe ubrana, Stoi trójca świecących wież Świętego… Czytaj dalej →

Wschód słońca nad Salaminą

Pamiętam jedną godzinę żywota – Leżałem w greckiej łodzi… Spało morze –A każdy żagiel był jak muszla złota, W której się chował w albańskim ubiorzeMajtek. Słuchałem, jak fala klekota, Kiedy jej złotą pierś kaika porze –Księżyc się cicho błyszczał, złoty… Czytaj dalej →

Anhelli – Rozdział IX

A gdy już miał Szaman wychodzić z Anhellim na gwiazdy, pocieszywszy niektóre więźnie, usłyszał szczęk wielki w jednym z korytarzów.Więc obróciwszy się do jednego z tych, co szli za nim, spytał go: co by to było, ów szczęk żelaza i… Czytaj dalej →

Beniowski – Pieśń II

O! nie lękajcie się mojéj goryczy!Dalibóg! nie wiem sam, skąd mi się wzięła;Długo po świecie, pielgrzym tajemniczy,Chodziłem farby zbierając do dzieła,A teraz moja muza strof nie liczy,Lecz złe i dobre gwiazdy siać zaczęła;Komu za kołnierz spadnie przez przypadekSyrius rzucony przez… Czytaj dalej →

Lilla Weneda – Akt IV

Scena I Sala w zamku LECHA. LECH, GWINONA, GRYF. Wchodzi LILLA WENEDA. LILLA WENEDA W nie zawiązanej przychodzę koszuli, Nie niosę chleba, nie mam nic przy sobie, Lecz wy mnie puśćcie do ojca mojego, Który od dwóch dni jest morzony… Czytaj dalej →

Samuel Zborowski – Akt I

(Kładzie się i usypia. Wchodzi Ojciec z uczonymi…) KSIĄŻĘ Teraz tu za tą siadajcie zasłoną. Oto już zasnął mój najukochańszy, Ale od ptaszka on leśnego rańszy Wnet się obudzi… czy te światła płoną Dobrze?… Czy dobrze będziecie widzieli? Twarz jego… Czytaj dalej →

Całą potęgą ducha cię wyzywam…

Całą potęgą ducha cię wyzywam, Człowieku przyszły… z żywota sztandarem; Jeżeli trzeba, to cię zmuszę czarem, Potęgą, którą mam — a nie używam. Duchy zebrane na Golgoty skale Poszlę… na włosy twoje podniesione Strachy ciemnymi — jak Jehowa wionę, Podniosę… Czytaj dalej →

Do Teofila Januszewskiego

Gdzie dziś Neapol jasny? Kto zasiadł nasz ganek? Kto patrzy na rybackich sklepów złoty wianek? Gdzie koczujące światła w pół okręgu zwite, Od wiatru żagielkami białymi nakryte, Jak te, o których prawi gdzieś Szecherazada, Ptaków z ognistą piersią, z białym… Czytaj dalej →