Anioły stoją na rodzinnych polach…

Anioły stoją na rodzinnych polach I chcąc powitać lecą w nasze strony — Ludzie schyleni w nędzy i w niedolach Cierniowymi się kłaniają korony. Idą i szyki witają podróżne I o miecz proszą, tak jak o jałmużnę. — Postój! o… Czytaj dalej →

Do Joanny Bobrowej

O! gdybym ja wiódł Panią do kaskady! To tak jak ludzie przyjaciołom wierni, Aż tam bym zawiódł, gdzie pył leci blady Śród leszczyn w Gisbach — a śród laurów w Terni. Dzikie bym zrywał na murawie kwiaty, A Pani w… Czytaj dalej →

Kiedy prawdziwie Polacy powstaną…

Kiedy prawdziwie Polacy powstaną, To składek zbierać nie będą narody, Lecz ogłupieją… i na pieśń strzelaną Wytężą uszy… odemkną gospody… I będą wieści z wichrami wchodziły, A każda będzie… serce ludów pasła; Nieznajomymi świat poruszą siły Na nieznajome jakieś wielkie… Czytaj dalej →

Nie używałem leków i lekarzy…

Nie używałem leków i lekarzy, O! moi bracia, chcąc pozostać z wami — Ale się tłukłem z wichrem i z falami Pytając czasu: która moc przeważy? Czy moje duchem napełnione ciało? Czy morze, które wichrami szalało? Wstydzę się wyznać! morze… Czytaj dalej →

Pieśń legijonu litewskiego

Litwa żyje! Litwa żyje! Słońce dla niej błyszczy chwałą, Tyle serc dla Litwy bije, Tyle serc już bić przestało. Trzeba być głazem! trzeba być głazem, Cierpieć te więzy rdzawione pleśnią, Myśmy się za nie mścili żelazem, I wolną myślą, i… Czytaj dalej →

Prąd sprawy idzie przez Boga zaczęty…

Prąd sprawy idzie przez Boga zaczęty, Serca dziś jako kamienie rozwala: Wczoraj słyszałem wąsacza Moskala, Który w Paryżu bunt ogłosił święty. Jak Polak Chrystus — słuchałem wzdrygnięty, Bo on nie anioł, bo on nie chciał krzyża, Ale w oddechu mieszczańskim… Czytaj dalej →

Testament mój

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami, Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny, Dziś was rzucam i dalej idę w cień — z duchami — A jak gdyby tu szczęście było — idę smętny. Nie zostawiłem tutaj żadnego… Czytaj dalej →

Wieniec związano z rzeczy przeklętych…

Wieniec związano z rzeczy przeklętych, Lamp pogaszono tysiące świętych, Pod jeden topór ludzkość się kładzie, Zegary wszystkie stoją na zdradzie, Prac przenajświętszych łamie się moc: O! wielka noc! o! wielka noc! Czujmy — bo kur wnet zapieje trzeci, Ciemności wiecznych… Czytaj dalej →

Anhelli – Rozdział IV

I przechodził Szaman z Anhellim pustemi drogami Syberyi, gdzie stały turmy. I widzieli twarze niektórych więźni przez kraty patrzących się na niebo smutne i blade. A przy jednej z onych turm spotkali ludzi niosących trumny i zatrzymał je Szaman każąc… Czytaj dalej →