Słuchacz

SŁUCHACZDO P. OL. WAGNER. 1876 I Znasz ten kraj, znasz tę narodu chwilę, Gdy grajkom, wam, świat wtacza się do ręki, Bo z żadnych słów nie dowie się nikt tyle, Co z łkań, co z łez – bo idee są… Czytaj dalej

W albumie hr.***

I Szlachectwo jest to równość – bo jeżeli Się na szlachetnych i więcej-szlachetnych, I nie-zupełnie-szlachetnych podzieli, To wszyscy podli… synowie bezdzietnych! II Bo bez szlachectwa równość nie istnieje, Ani szlachectwa bez równości nie ma; Duch wieczny w mrokach staropolskich dnieje… Czytaj dalej

Z Tyrteja

Nie, ludu bohatyrów, plemię wielkiego Alcyda, Spojrzeń swoich bogowie od nas nie odwrócili; Jakikolwiek dziś wróg, liczba lub traf, Już o losach twych sam wyrokuje miecz. Przeto zbroją się odziej, precz odmieć kochanie życia, Niechaj tobie i czarnej, ludziobójczej Parki… Czytaj dalej

Pierścień Wielkiej Damy – Akt I – Scena Pierwsza

Pod-dasze – wnętrze założone księgami – okna dają na zieloność, ale nieco są przysłonięte – ranek. MAK-YKSprzerywając czytanie Oto pierwszy promień, z tych, co rażą… Posuwa zasłonę w oknie. Jakby jedne były nam znajome,Drugie obce – i te szły w… Czytaj dalej

Pierścień Wielkiej Damy – Akt III – Scena Piąta

Urzędnik policji, straż i Sędzia wchodzą z salonu. URZĘDNIK Jeszcze tylko pan Mak-Yks i koniec… MAK-YKS Ja się rewidować nie pozwalam! SĘDZIA (Po nitce do kłębka dochodzimy…) MAK-YKS Słowo moje wystarczać powinno –Zwłaszcza że nie grałem… URZĘDNIK Pan, co więcej,Trzymałeś… Czytaj dalej

Quidam – Rozdział XI

XI Przez bramę miasta, przez winnic kwadraty, Furtki owiane w roślin aromaty, Którym bluszcz służy jak zwiewna zasłona, Strzegą zaś ręką nie sadzone kwiaty – Przechodzić trzeba do Mistrza Jazona. Nareszcie, skutkiem tej rozmaitości, Dziwniej niż prędzej, stoisz tuż przy… Czytaj dalej

Quidam – Rozdział XXVII

XXVII W podróżnym płaszczu, z ogoloną głową, Jako niewolnik lub człowiek ubogi, Mistrz Artemidor wchodził w Zofii progi, Postawę nie swą mając, raczej ową, W którą się rzeźbiarz stroi, kiedy bogi Przedstawiać każą mu śmiertelni ludzie, Hojni dość, nie dość… Czytaj dalej

Cywilizacja

I Znajomy mój młody uwagi mi robił, że żaglowym lepiej okrętem przepływać Oceanu przestrzeń. – Pozwoliłem mu mówić w tym przedmiocie i słuchałem go, oparłszy się kolanem o tłomoczek podróżny, a biodrami o ciosaną z kamienia poręcz wybrzeża portowego. Ale… Czytaj dalej

Buntowniki czyli stronnictwo wywrotu

1 Oni nie przyszli tu po łup bojowy, Niemowlęta biorąc na piki, Ożałobione tłukąc kolbą wdowy: To – buntowniki! 2 Oni sprawują rząd bez-osobiście, Miastem nieraz władną młodziki (!), A tłum, groźny, ich słucha uroczyście: To – buntowniki!… 3 Na… Czytaj dalej

Do mego brata Ludwika

Na pismo moje — garść obcego piasku, Na północ wiele, wiele rzucam myśli… Żeby ci posłać cały świat w obrazku I uogólnić, co się dniowo kré śli: To z ziemi, którą ujuczyłem głoski, Z onego pisma mało–większej wagi I z… Czytaj dalej