Pleśń świata

Zdarzyło mi się być w Puławach z pewnym botanikiem. Siadaliśmy przy Sybilli na ławce, pod olbrzymim kamieniem, porosłym mchami czy pleśnią, które od kilku lat badał mój uczony towarzysz. Zapytałem: co ciekawego znajduje w przyglądaniu się nieregularnym plamom szarym, popielatym,… Czytaj dalej

On

Kilka lat temu, około południa, przez jedną z mniej ruchliwych ulic Berlina szli z wolna dwaj ludzie: wojskowy i cywilny. Wojskowy szedł, a raczej wlókł się naprzód, cywilny o parę kroków za nim. Cywilny był odziany w eleganckie bobrowe futro… Czytaj dalej

Doradcy

Obraz I WUJASZEK.Bój się Boga, Klimciu, masz już 30 lat skończonych, trzeba nagwałt coś o sobie pomyśleć! CIOCIA.Tak, tak, moje dziecko, czas leci, a ty, nieboraku, jakoś nic i nic!… WUJASZEK.Bo niezdecydowany!… Trzeba się raz przecie zdecydować! CIOCIA.Zdecydować, koniecznie zdecydować.… Czytaj dalej

Podróżni (Prus)

Na stacji PISARZ A co tam, hej!… Czy już wszystko gotowe? POSŁUGACZ Już!… Proszę pana sekretarza. PISARZ A ile sztuk? POSŁUGACZ Szesnaście tłumoki i dziesięć osobów. PISARZ Pocztyljon… sygnał!… POCZTYLJON I Tra la la la tra la!… POCZTYLJON IIzbliżając się… Czytaj dalej

Wakacje (Prus)

Rzecz dzieje się w mieszkaniu niezamożnych studentów) KOBIETA (wchodząc)Czy to tu?… Czy to nie tu?… KANDYDATA co pani powie? KOBIETAEee! Ja przyszłam do tego pana, co mi bieliznę dawał do prania. Nie wiem, czy jest w domu, czy niema?… KANDYDATA… Czytaj dalej

Emancypantki I – VI

Madzia nie pamiętała wypadku, który by tak nią wstrząsnął jak owo spóźnienie Joasi. Nie mogła zasnąć, choć w salach i na korytarzu było cicho. Zdawało jej się, że ktoś chodzi, to, że słychać woń spalenizny, to znowu, że w deszczu… Czytaj dalej

Emancypantki I – XXII

Gdy nazajutrz około czwartej po południu przyszedł pan Kazimierz, elegancki, uśmiechnięty, z bukiecikiem fiołków w klapie żakieta, zmieszał się na widok matki. Miała prawie trupią twarz, ciemne doły w oczach i na skroniach posrebrzone włosy. Syn zrozumiał, że nie osiwiała… Czytaj dalej

Emancypantki I – XXXVIII

Madzia ocknęła się. Stały z matką na cmentarzyku obok wielkich drzwi. Procesja wróciła do kościoła, ludzie zaczęli się rozchodzić. Pan prowizor, dwaj sekretarze, dependent rejenta i inna mniej znaczna młodzież opierając się na laskach i parasolach przypatrywała się pannom i… Czytaj dalej

Emancypantki I – LIV

Dziwnym zbiegiem wydarzeń w tym czasie, kiedy dla państwa podsędków zaczęły się utrapienia, na dom doktora Brzeskiego, a na Madzię w szczególności, spadło parę przyjemnych niespodzianek. Pan Efoski, w którego rękach znajdowały się pieniądze Madzi, na pierwsze żądanie doktorowej przywiózł… Czytaj dalej