Pod szychtami

Aj! Rzęsisteż to kobiecisko nasza pani Madejowa z pod szychtów, aj siarczyste! Choć bez żadnej pretensji odziane. Gębę ma, bo ma, jak cielęca wątróbka, – na łbie czepiec, żeby się go rak nie chwycił, – na grzbiecie koszulinę, chlaśniętą od… Czytaj dalej

Na dworcu kolei

W przysionku. P. SĘDZIA.A niechże was djabli z tą Warszawą… Hałas, tartas, nikt nie ustępuje z drogi… Tfy… paskudztwo!… aż mnie ręka swędzi, ażeby którego palnąć przez ucho. P. RADCA.Wielkie miasto! Wielkie miasto! Sędzio dobrodzieju. P. SĘDZIA.Na bok, Żydzie!… Nie… Czytaj dalej

Przyszłość literatury – Część II

LUCYPERNo! No! Odłóż, przyjacielu, swoje lamentacje na później, a tymczasem staraj się poznać drugi sposób zapełniania szpalt w pismach perjodycznych. HUMORYSTANa czemże on polega? LUCYPERNa tak zwanej polemice dziennikarskiej, która z początku jest walką na pióra, później zaś staje się… Czytaj dalej

Listy ze starego obozu

Kochany Michale! Pewnie się zdziwisz, że wuj, – którego dotąd uważałeś co najmniej za oryginała, jeżeli nie za egoistę i skąpca, posyła ci pieniądze i list, zakrawający na kazanie albo artykuł wstępny. Co prawda, do chwili obecnej byliśmy ze sobą… Czytaj dalej

Emancypantki I – XII

Nie było jeszcze dla Madzi tak przykrych świąt Bożego Narodzenia jak w tym roku. Smutno było i pusto. Pusto w gabinecie Heli i w mieszkaniu Ady, którego nikt nie zajmował, pusto w sypialniach, jadalniach i salach wykładowych, pusto w mieszkaniach… Czytaj dalej

Emancypantki I – XXVIII

W kilka minut później pani Latter otrzymała list, w którym jeden ze znanych adwokatów zawiadamiał ją, że pan Eugeniusz Arnold powierzył mu „wiadomą” sprawę i zostawił do dyspozycji pani Latter osiemset rubli, które w każdej chwili mogą być podniesione. Pani… Czytaj dalej

Emancypantki I – XLIV

Tydzień ciągnęły się przygotowania do koncertu w Iksinowie. Wszystkie kwiaty z księżego ogrodu zamówiono dla dam; szwaczki, wynagradzane jak sopranistki, nie sypiały po nocach; z gubernialnego miasta przywieziono furgon kapeluszy i wachlarzy; Eisenman, na ten raz jako kupiec bławatny, zapisał… Czytaj dalej

Emancypantki II – II

Przełożona uchyliła drzwi i wywołała Madzię. Wyszły na ulicę, wsiadły w dorożkę, a w kilka minut były na pierwszym piętrze wykwintnego domu. Panna Malinowska pociągnęła kryształową rączkę dzwonka przy drzwiach, które otworzył lokaj w granatowym fraku i czerwonej kamizelce. –… Czytaj dalej

Emancypantki II – XVIII

W końcu kwietnia państwo Arnoldowie zaprosili Solskich i Madzię na wieczór mający odbyć się w rocznicę ich ślubu. Oznajmili, że zgromadzi się nieliczne kółko znajomych, między którymi znajdował się profesor Dębicki. Istotnie jedną z pierwszych osób, które spotkała na wieczorze… Czytaj dalej

Emancypantki II – XXXIV

Spacer w Ogrodzie Botanicznym przekonał Madzię, że pan Kazimierz potrafi być niesmacznym i że ona nigdy naprawdę nie kochała syna swej przełożonej. Ale ostatnia wizyta pana Kazimierza u Madzi ukazała charakter wielbiciela w nowym świetle. Pan Kazimierz był egoistą; tak… Czytaj dalej