Pałac i rudera – Rozdział 1

Są wyspy wśród morza, oazy wśród pustyń, a ciche dzielnice wśród ruchliwego miasta. Odludzia takie sąsiadują niekiedy z pryncypalnemi ulicami, niekiedy stanowią ich przedłużenie i jakby ciąg dalszy. Chcąc je odnaleźć, potrzeba z jakiejś głównej arterji ruchu i turkotu zejść… Czytaj dalej

Powracająca fala – II

Historia Adlera jest tak dziwna jak on sam. Gdy ukończył szkołę elementarną (do której chodził razem z dzisiejszym pastorem Böhme), Adler nauczył się tkactwa i w dwudziestym roku miał niezłe zarobki. Już wówczas był to chłopak czerwonoskóry, silny, na pozór… Czytaj dalej

Sen (Prus)

Był na czwartym kursie medycyny pewien ubogi student. Miał jedną korepetycję za sześć rubli miesięcznie, na Pradze, u maszynisty kolei terespolskiej, i jedną na Podwalu, u sklepikarza, za trzy ruble. Sam zaś mieszkał na Piwnej, na czwartym piętrze, za cztery… Czytaj dalej

Filozof i prostak

Niektóry kupiec, z cesarskiego miasta Szang-hai, imieniem Y-ang, pożyczył kilkadziesiąt srebrnych pieniędzy od pewnego biedaka S-ju, który na zebranie takiej sumki ciężko przez kilkanaście lat pracować musiał. Umówili się przytem, że S-ju za procent zostanie u Y-anga stróżem na lat… Czytaj dalej

Progresyści

Rzecz dzieje się w knajpie) PAN I.Szanowni panowie! Wnoszę toast na cześć postępu… BIESIADNICY.Brawo!… Niech żyje!… PAN I.Na cześć postępu, opierającego się na naukach ścisłych, które my tu obecni tak energicznie popieramy! PAN II (półgłosem).Nie sądzę, ażeby znajomość deklinacyj łacińskich… Czytaj dalej

Z roczników chińskich. Niedawnemi…

Niedawnemi czasy, do uczonego Fju-Fju, który się sztuką lekarską trudnił, przyszedł ubogi Fu, młodzieniec ze szkoły bonzów, a całując wielki palec u prawej ręki mędrca, rzekł: — O!… — Synu mój — powitał go mąż sprawiedliwy — otom jest, —… Czytaj dalej

Emancypantki I – VIII

Rzeczywiście Dębicki i pan Stefan mieli w tym czasie ważną rozmowę o pani Latter. Przede wszystkim poszli na obiad do wykwintnej restauracji na Krakowskim; gdzie zajęli najciaśniejszy gabinet, odznaczający się tym, że miał gotyckie krzesła obite zielonym utrechtem i dwa… Czytaj dalej

Emancypantki I – XXIV

Po wyjeździe syna pani Latter wpadła w apatię; nie pokazywała się pensjonarkom, nie wychodziła ze swego mieszkania, lecz siedziała przed biurkiem z głową opartą na ręku albo kładła się na kanapce patrząc w sufit. Tymczasem zbliżały się święta wielkanocne. Trzeba… Czytaj dalej

Emancypantki I – XL

Panienki, proszę na podwieczorek – odezwała się wchodząc doktorowa. – Czy to ładnie opuszczać gości?… – Dostałam listy, mamo – odpowiedziała Madzia. Panna Eufemia nieznacznie pociągnęła ją za rękaw. – No, ale możesz odłożyć listy – rzekła matka – bo… Czytaj dalej

Emancypantki I – LVI

Następny tydzień był dla Madzi najszczęśliwszą epoką w Iksinowie. Rozmowy z interesantami przekonały ją, że może mieć piętnaście do dwudziestu dziewczynek, które zapiszą się do klasy wstępnej, a będą uczyły się przedmiotów szkolnych w miarę potrzeby i rozwinięcia. Rodzice ich… Czytaj dalej