Konrad Wallenrod – Rozdział III

Gdy Mistrz praw świętych ucałował księgi,Skończył modlitwę i wziął od komturaMiecz i krzyż wielki, znamiona potęgi,Wzniósł dumnie czoło, chociaż troski chmuraCiążyła nad nim; wkoło okiem strzelił,W którym się radość na pół z gniewem żarzy,I niewidziany gość na jego twarzy,Uśmiech przeleciał,… Czytaj dalej →

Jamby powszechne

Hej, Jambie, wystąp, w całej zabłyśnij postaciI potańcuj, potańcuj dla Waszmościów braci! Otoż wystąpił, oto na niedźwiedziej łapieWspina się i wyprawiać myśli kulki gapie!Jambus! z rzadkich mózgownic wyrodzona sztuka!Ucho ma osłowate, [a] szpony borsuka,Wzrok jako wzrok sokoła, a węch Onufrego.Oj,… Czytaj dalej →

Romantyczność

Methinks, I see… where?— In my mind’s eyes. Shakespeare Zdaje mi się, że widzę… gdzie?Przed oczyma duszy mojej. Słuchaj, dzieweczko!— Ona nie słucha —To dzień biały! to miasteczko!Przy tobie nie ma żywego ducha.Co tam wkoło siebie chwytasz?Kogo wołasz, z kim… Czytaj dalej →

Pytasz za co Bóg trochą sławy mnie ozdobił?

ytasz, za co Bóg trochą sławy mnie ozdobił?Za to, com myślił i chciał, nie za to, com zrobił!Myśli i chęci jest to poezyja w świecie:Wykwita i opada, jak kwiat, w jednym lecie.Lecz uczynki, jak ziarna w głąb ziemi zaryte,Aż na… Czytaj dalej →

Żaby i ich króle

Rzeczpospolita żabska wodami i lądem Szerzyła się od wieku, a stała nierządem. Tam każda obywatelka, Mała czy wielka, Gdzie chciała mogła skakać, karmić się i ikrzyć. Ten zbytek swobód w końcu się zaczynał przykrzyć. Zauważyły, że sąsiednie państwa Używają pod… Czytaj dalej →

Góra Kikineisv

Mirza Spójrzyj w przepaść – niebiosa leżące na dole, To jest morze; – śród fali zda się, że ptak-góra, Piorunem zastrzelony, swe masztowe pióra Roztoczył kręgiem szerszym niż tęczy półkole, I wyspą śniegu nakrył błękitne wód pole. Ta wyspa żeglująca… Czytaj dalej →

Luba! ja wzdycham…

Luba! ja wzdycham, pamięć niebieskiej pieszczoty Trują mi okropnego rozmyślania chwile. Ach! może serce twoje, co cierpiało tyle, Może, boję się wyrzec, pustoszą zgryzoty. Luba, i cożeś winna, że twych ocząt groty Tak palące, że usta śmieją się tak mile?… Czytaj dalej →

Pan Tadeusz – Księga druga – Zamek

Polowanie z chartami na upatrzonego – Gość w zamku – Ostatni z dworzan opowiada historię ostatniego z Horeszków – Rzut oka w sad – Dziewczyna w ogórkach – Śniadanie – Pani Telimeny anegdota petersburska – Nowy wybuch sporów o Kusego… Czytaj dalej →

Konrad Wallenrod – Rozdział IV

UCZTA Był dzień patrona, uroczyste święto,Komtury z braćmi do stolicy jadą,Białe chorągwie na wieżach zatknięto.Konrad rycerzy ma uczcić biesiadą. Sto białych płaszczów powiewa za stołem,Na każdym płaszczu czerni się krzyż długi:To byli bracia, a za nimi kołemMłodzi giermkowie stoją dla… Czytaj dalej →

Już się z pogodnych niebios…

Już się z pogodnych niebios oćma zdarła smutna.Żeglarzu! ciągni rudel, wiatrom podaj płótna,Zmocnioną wczasem dłonią słone krajaj piany;Otworem ci przestrzenne leżą oceany.Niech umysłów nie chwieje burzliwość powodzi,Towarzystwo nieliczne, kruchej słabość łodzi.Wszak nie miał barki z dębu ni serca ze staliFrygijczyk,… Czytaj dalej →