Żegluga

Szum większy, gęściej morskie snują się straszydła, Majtek wbiegł na drabinę, gotujcie się, dzieci! Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnej sieci, Jak pająk czatujący na skinienie sidła. Wiatr! – wiatr! – dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła, Przewala się,… Czytaj dalej →

Do Laury

Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił, W nieznanym oku dawnej znajomości pytał; I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwitał Jak z róży, której piersi zaranek odsłonił. Ledwieś piosnkę zaczęła, jużem łzy uronił, „Twój głos wnikał do serca i za duszę… Czytaj dalej →

Dobrywieczór

Dobrywieczór! on dla mnie najsłodszym życzeniem; Nigdy, czy to przed nocą dzieli nas zapora, Czyli mię ranna znowu przywołuje pora, Nie żegnam się, ni witam z takim zachwyceniem, Jak w tg chwilę, wieczornym ośmielony cieniem; Ty nawet, milczeć rada i… Czytaj dalej →

Pan Tadeusz – Księga piąta – Kłótnia

Plany myśliwskie Telimeny – Ogrodniczka wybiera się na wielki świat i słucha nauk opiekunki – Strzelcy wracają – Wielkie zadziwienie Tadeusza – Spotkanie się powtórne w Świątyni dumania i zgoda, ułatwiona za pośrednictwem mrówek – U stołu wytacza się rzecz… Czytaj dalej →

Konrad Wallenrod – Rozdział VI

POŻEGNANIE Zimowy ranek – wichrzy się i śnieży;Wallenrod leci śród wichrów i śniegów,Zaledwie stanął u jeziora brzegów,Woła i mieczem bije w ściany wieży.„Aldono – woła – żyjemy, Aldono!Twój miły wraca, wypełnione śluby,Oni zginęli, wszystko wypełniono”. Pustelnica„Alf? to głos jego? –… Czytaj dalej →

Moja pieszczotka

Moja pieszczotka, gdy w wesołej chwili Pocznie szczebiotać i kwilić, i gruchać, Tak mile grucha, szczebioce i kwili, Że nie chcąc słówka żadnego postradać Nie śmiem przerywać, nie śmiem, nie śmiem odpowiadać I tylko chciałbym słuchać, słuchać, słuchać. Lecz mowy… Czytaj dalej →

To lubię

Spójrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje,W prawo łóz gęsty zarostek,W lewo się piękna dolina podaje,Przodem rzeczułka i mostek. Tuż stara cerkiew, w niej puszczyk i sowy,Obok dzwonnicy zrąb zgniły,A za dzwonnicą chrośniak malinowy,A w tym chrośniaku mogiły. Czy tam bies… Czytaj dalej →

Żal rozrzutnika

Kochanek, druhów, ileż was spotkałem,Ileż to oczu jak gwiazd przelecialo,Ileż to rączek tonąc uściskałem:A serce nigdy z sercem nie gadało!Wylałem wiele z serca, jak ze skrzyniMłody rozrzutnik! lecz dłużnicy moiNic nie oddali. Któż dzisiaj obwini,Że się rozrzutnik spostrzegł, że się… Czytaj dalej →

Burza

Zdarto żagle, ster prysnął, ryk wód, szum zawiei, Głosy trwożnej gromady, pomp złowieszcze jęki, Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki, Słońce krwawo zachodzi, z nim reszta nadziei. Wicher z tryumfem zawył, a na mokre góry, Wznoszące się piętrami z… Czytaj dalej →

Mówię z sobą…

Mówię z sobą, z drugimi plączę się w rozmowie, Serce bije gwałtownie, oddechem nie władnę, Iskry czuję w źrenicach, a na twarzy bladnę; Niejeden z obcych głośno pyta o me zdrowie Albo o mym rozumie cóś na ucho powie. Tak… Czytaj dalej →