Księga ubogich – XXIII

Takiego, jak kiedyś, zachodu, Odkąd żyw jestem, nie pomnę: Fale się ognia rozlały Na chmur kłębiska ogromne. Objęły w okrąg niebiosa, Czerwienią przygniotły wzgórza — W niesamowitych połyskach Snadź cała ziemia się nurza. Trwoga wstrząsnęła ludźmi — Pytali się przerażeni:… Czytaj dalej →

Księga ubogich – XXXIX

Pali się świat naokoło, Niechże goreje, niech płonie, Byleby tylko nam serce Nie spopieliło się w łonie. Byleby tylko te dymy, Co z ziemi się kłębią umarłej, Mózgu nam nie przyćmiły I oczu nam nie wyżarły. Byle ten huk i… Czytaj dalej →