Zima

Nasza zima biała Chustą się odziała. Idzie, idzie do nas w gości W srebrnych blaskach cała! Włożyła na czoło Księżycowe koło, Lecą z płaszcza gwiazdy złote, Gdy potrząśnie połą. Z lodu berło trzyma, Tchu ni głosu nie ma. Idzie, idzie,… Czytaj dalej →

Zielone Świątki

Nasza izba umajona, Tatarakiem obstawiona, Tatarakiem, wodną trzciną I czeremchą, i kaliną Zielone Święta! La, la, la, la! Zielone Święta! La. la, la, la! Maju, maju, świeży gaju, Pachniesz ty dziś w całym kraju! Niosą chłopcy gałązeczki, Wiją wianki panieneczki… Czytaj dalej →

Ze szkoły

Od kwietnia wszyscy chodzili do szkoły boso. Że zimna były jeszcze znaczne,ba, szron od rana biały, każdy batuchał się, jak mógł, a to matczyną chustką, tą „na porywkę”, a to szarym spencerkiem albo kamizelką ojcową, ale żeby buty wzuć, nikt… Czytaj dalej →

Zaświadczże mi, nocko jasna…

Zaświadczże mi, nocko jasna,Gwiazdy swojemi, swojemi,Żem ja się nie skarżył w smutkuLudziom na ziemi! Ni sąsiadom, ni wójtowi,Ni panu w dworze, oj, w dworze,Jeno wiatrom, co kołysząWody w jeziorze! Jeno temu zadumaniu,Co z rosą płynie, oj, płynie.Jeno onej gwieździe bożejW… Czytaj dalej →

Zawsze leciałam…

. . . . . . . . . . . . . . . .Zawsze leciałam do ciebie,O światło!Zawsze leciałam do ciebie,O światło wieczne na niebie,I byłam ci, jak drobny ptak,Co w podsłoneczny płynie szlak,I byłam ci jak muszka… Czytaj dalej →

Zaszumiały…

Zaszumiały, zahuczałyTe wiosenne wody,Jeszcze się ty, smutne serce,Doczekasz pogody! Jeszcze się ty zwiędły kwiecie,Otworzysz w niebiosy,Jeszcze oschną smutne oczyZ gorzkiej swojej rosy. Jeszcze oschną smutne oczy,Z długich łez gorące,Jeszcze chatę nam ozłociTo poranne słońce! Niesie wiater ponad ziemiąCiepły dech wiośniany,Jeszcze… Czytaj dalej →

Zaszumiał las, zaszumiał las…

Zaszumiał las, zaszumiał lasOd płaczu mojej pieśni…Po szczytach drzew ruszył się śpiew,Ptaszkowie łkają leśni… Zakipiał zdrój, zakipiał zdrójOd tęsknot moich żaru,I sine mgły, i srebrne łzyRozbłysły w cieniach jaru… Zerwał się wiatr, zerwał się wiatr,Echem mych skarg zbudzony.I poniósł szum… Czytaj dalej →

Zapłonęła…

Zapłonęła, zagorzałaJutrzenka na niebie;Wschodzi słonko, wschodzi złote,Ale nie dla ciebie… W pole, w pole, po padoleBuja sokół siwy…Kiedyż tobie wzejdzie zorza,Kraju nieszczęśliwy! Wschodzi słonko, złote słonko,Kalinowa zorza,A nad tobą nocka czarnaOd morza — do morza.

Zakwitły ciernie…

Zakwitły ciernie. Krzew bólu i mękiStanął w śnieżystych bukietów swych puchu,Od drgnięcia pierwszej skowrończej piosenki,Do pól podmuchu. Czarność się jego żałobna odziałaKwiatem rozkoszy, utkanym misternie:Gwiazda przy gwieździe drży lekka i blada…Zakwitły ciernie. Ale nad czołem schylonem w zadumieZawsze się wije… Czytaj dalej →

Zakręcił się wiatr…

Zakręcił się wiatr po świecie,Pomiótł liście, pomiótł kwiecie,Zakręcił się wiatr po roli,Złamał skrzydła naszej doli. …Hej! Oj nie miałbyś takiej mocy,Żebyś nie szedł z czarnej nocy,Z czarnej nocy, z czarnej chmury,Co na chatę padła z góry. …Hej! Oj nie miałbyś… Czytaj dalej →