A fala płacze…
Zeszły już z toni oczy me, Rybitwy dwie tułacze, Co o wód modrość biły się W nieukojonych lotów śnie, A fala płacze… I już ściągnęłam myśli me, Więcierze te rybacze, Co idą ślepo gdzieś po dnie I ostrym żwirem ranią… Czytaj dalej
Zeszły już z toni oczy me, Rybitwy dwie tułacze, Co o wód modrość biły się W nieukojonych lotów śnie, A fala płacze… I już ściągnęłam myśli me, Więcierze te rybacze, Co idą ślepo gdzieś po dnie I ostrym żwirem ranią… Czytaj dalej
A dajcież mi moją wolę, A puśćcież mnie w szczere pole, W szczere pole, w łąkę świeżą, Gdzie pokosy w rosach leżą… A puśćcież mnie pod próg chaty, Gdzie to wiosną kwitną kwiaty, Gdzie to miesiąc w cichym sadzie Na… Czytaj dalej
A czy też urok jaki, Czy mi tak na śnie stanie, Że mnie ktoś nocką woła: — „A wstawajże, hulanie!”> Miesięcznaż bo noc!… Ja konia duchem z łąki… Stronami ognie świecą… A za mną czarne wronki Od boru, kracząc, lecą…… Czytaj dalej
— A czy po tobie wichry nie chodzą, Ścieżyno, Nie biją burze, deszczów potoki Nie płyną? 5 Czy słonko swoich jasnych promieni Nie ściele, Że się po tobie tak bujnie rzuca Złe ziele?… — Oj, chodzą po mnie wichry szumiące… Czytaj dalej
A czegóż rżysz po rosie, Koniku ty mój siwy? Nie będę ja ci w jedwab Zaplatał długiej grzywy! Hej, długiej grzywy! Nie będę ja cię wodził Na uździe z karmazynu; W parciankach będziesz chodził, U pługa, chłopski synu! Hej, chłopski… Czytaj dalej
A ci, co giną w boju, niechaj się nie smucą, Że do nędzy swych ognisk i smutków nie wrócą. Bo kiedy na boisku śmierć kosić ich będzie, Życie wejdzie w ich domy, i w progu usiędzie. A ci, co idą… Czytaj dalej
A choćbym cię, fujareczko, Cisnął w głębinę, Lecieć będą twoje pieśnie Przez wody sine… Lecieć będą twoje pieśni, Tęskliwe głosy, Będzie serce tajać z żalu, A oczy z rosy. A choćbym cię, fujareczko, Zagubił w boru, Słyszeć będę twoje granie… Czytaj dalej
JEGO ŚWIĄTOBLIWOŚCI URBANOWI VIII PAPIEŻOWI Wiek dziecięcy i pierwszą młodość Króla Królów w siedmiu wizerunkach, Ojcze Święty, Twojej Świątobliwości ofiaruję. Nowy to rodzaj malarstwa. Tu nie drzewo, nie miedź, nie płótno przedstawia te obrazy, ale niebo i barwy, nawet podczas… Czytaj dalej
ROZDZIAŁ SIEDMNASTY Każdy romans kończy się zwyczajnie zbiorem osobliwych przypadków, a te ściągają się do wzajemnego poznania lub znalezienia osób wielu, jakby umyślnie na jedno miejsce sprowadzonych. Poznanie się prawie nowe z Julianną po tylu awanturach i dziesięcioletnim niewidzeniu zarywa… Czytaj dalej
ROZDZIAŁ SZESNASTY Zawodne konkurencje uczyniły mi wstręt od postanowienia, zamknąłem się więc na nowo w domu. Żebym jednak trzeci raz me uszedł za dzikiego, wybrałem kilku dobrych i przystojnych sąsiadów, uczęszczałem do nich czasami, gdy zaś mnie odwiedzali, rad im… Czytaj dalej