Białe kwiaty

Na pewno tego nie pamiętam, gdzie widziałem płaskorzeźb wyobrażający wychodzącego z Świątyni Zachariasza, a nie mogącego otaczającym mówić, iż zaniemiał do czasu narodzenia się Jana ś. Chrzciciela, syna jego; zdaje mi się, że to we Florencji, na tych brązowych bramach… Czytaj dalej →

Ananke

Kochałem się czasu tej wiosny w pannie Zofii tak zapalczywie, że aż omdlewałem z gorąca. Upalne dnie czerwcowe były dla mnie jakimiś olbrzymimi mirami mdłego smutku, nieskończonego wyczekiwania i melancholii rozjadającej duszę jak kwas żrący. Mieszkałem w takim kącie guberni… Czytaj dalej →

Legenda o „bracie leśnym”

Rudolf von Speerbach zatrzymał konia tuż przy samej krawędzi płaskowzgórza i puściwszy z rąk lejce wysłał oczy na zwiady w poprzek krajobrazu, który się u stóp jego roztwierał. Po lewej ręce wznosił się szczyt Hochetzel, na prawo biegły garbate ogniwa… Czytaj dalej →

O żołnierzu tułaczu

I Skoro świt, a nim grube mroki pobladły w dolinie, stukano do drzwi mieszkania zajętego w gospodzie ,,zum Bar” na kwaterę dowódcy. Gudin zepchnął w tej chwili nogą pierzynę, wyskoczył z łóżka i rozebrany poszedł drzwi otworzyć. Stanęło w nich… Czytaj dalej →

Popioły – Tom II

1. W WARSZAWIE PRUSKIEJ Na obraz pierwszych po powrocie miesięcy domowego żywota Rafał spędził w Tarninach lat cztery. Orał, siał, kosił, żął, zwoził snopki, młócił zboże i sprzedawał. Pod kierunkiem ojca, który nim rządził jak podstarościm, eks-filozof zmienił się na… Czytaj dalej →

Aryman mści się

Zbliżając się do szczytu wyniosłości życia zwracał jeszcze spojrzenie w stronę krainyprzebytej. Strudzone stopy ociężale dźwigały wiek jego, nędzny i ciężki,jak bryłę ołowiu, do ziemi nieznajomej, co się daleko ukazać miała. Ostrymi łokciami wparła się w jego ramiona uporczywa zgryzota… Czytaj dalej →

Leonardo da Vinci a Mikołaj Kopernik

Ród ludzki nigdy może nie wydał ze siebie większej sumy intelektu, objawiającego się w jednostkach, jak w dobie życia Leonarda da Vinci i Mikołaja Kopernika. Jeżeli w pobieżnym wyliczeniu nazwać tylko dziedziny, które dalekim spojrzeniem swojego geniuszu ogarnął, zmierzył lub… Czytaj dalej →

Oko za oko

Kiedy zawiadowca stacji Trebizondów Wielki wyekspediowawszy pociąg towarowy wracał na tak zwaną salę klasy drugiej, aby połączyć się z towarzystwem, które przed trzema kwadransami opuścił, i otwarł drzwi wchodowe, z peronu wprost do owej klasy wiodące, oczom jego przedstawił się… Czytaj dalej →

Popioły – Tom III

SZLAK CESARSKI Dywizja generała Zajączka, czyli tak zwana legia północna, podzielona została na trzy brygady. Pierwsza z nich, pod dowództwem generała Fiszera, składała się z regimentu piechoty zapożyczonego z dywizji trzeciej, z pierwszego regimentu kawalerii krakowskiej i czterech sztuk armat… Czytaj dalej →

Cienie

Przytłumiony dźwięk fortepianu zabrzmiał raz jeszcze, niby westchnienie zleciał między drzewa i utonął w szumie liści. Nastała cisza. W jednym oknie pałacu ktoś spuścił ciemną firankę, w pokoju z balkonem dał się słyszeć krótki, wesoły śmiech i znowu cisza zupełna.… Czytaj dalej →