Kruk i lis

Bywa często zwiedzionym, Kto lubi być chwalonym. Kruk miał w pysku ser ogromny; Lis, niby skromny, Przyszedł do niego i rzekł: „Miły bracie, Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię! Cóż to za oczy! Ich blask aż mroczy! Czyż… Czytaj dalej →

Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki – I – Rozdział 14

ROZDZIAŁ CZTERNASTY DIARIUSZ W PODRÓŻY PARYSKIEJ Wyjechałem z Warszawy dnia 20 listopada o godzinie dziewiąte z rana pocztą na Kraków do Wiednia, w karecie berlińskiej posrebrzanej, żółtą trypą wybitej, na dwie osoby. Siedział ze mną mój kamerdyner, La Rose; na… Czytaj dalej →

Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki – II – Rozdział 13

ROZDZIAŁ TRZYNASTY Poranku jednego, gdyśmy się wybrali na polową robotę, Zaszedł nam drogę jeden z mieszkańców a położywszy rękę na piersiach, rzekł: – Ojcze! mam skargę przeciw sąsiadowi… Xaoo przerywając dalszą jego mowę pytał: – Jestże twój sąsiad przestrzeżony od… Czytaj dalej →

Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki – III – Rozdział 12

ROZDZIAŁ DWUNASTY Diariusz podróży z Paryża do Warszawy nie bawiłby czytelnika. Przypadku żadnego osobliwego nie miałem, czasy były piękne, droga dobra. Stanąłem w Warszawie 14 maja w samo południe. Prezentowany byłem u dworu, przyjęty od panów łaskawie, od dam mile,… Czytaj dalej →

A kiedy błyśnie nowy wschód…

A kiedy błyśnie nowy wschód Zorzami wieczystemi, Zarodzić pójdę nowy ród Z tej czarnej, czarnej ziemi. I duch mój będzie chodził tu, Szlakami pól ornemi, I będzie szukał sobie tchu W tchnieniu tej czarnej ziemi. I tu wybierze sobie głos,… Czytaj dalej →

Ani wy nie Tatry…

Ani wy nie Tatry, Ani nie Karpaty, Ani po was sokół lata, Halny wiatr skrzydlaty. Nie pasą was tęcze Ni orłowe gniazda, Ani u was burza matka, Ani piorun gazda. Nie sięgacie w chmury Czołami z kamienia Ani jasna wam… Czytaj dalej →

Budujmy miłej ojczyźnie dom …

Budujmy miłej ojczyźnie dom, Wolności dom i siły; Każda pierś bratnia — granitu złom, Z jednej rodzimej bryły. Każda pierś bratnia — cegła na mur, Dźwignięty mocą ducha, A hasło nasze jedności chór, Co wiarą w jutro bucha. Niech dnie,… Czytaj dalej →

Co mi po tem…

Co mi po tem, co mi po tem Na tej smętnej ziemi, Że tak słońce sypie złotem, Rankami cichemi! Choćbym wszystkie te promienie Zgarnęła, zebrała, Nie odwrócę, nie odmienię, Co bym zmienić chciała! Próżno wieje wietrzyk świeży, Próżno świt się… Czytaj dalej →

Czytanie

— No, już na dziś dość biegania! Niech tu nisko siądzie Hania. Julcia z lalką wyżej trochę, Na kolana wezmę Zochę, Bo Zosieńka jeszcze mała. No i będę wam czytała. O czym chcecie? — Ja chcę bajkę, Jak to kotek… Czytaj dalej →

Bocian

Bociek, bociek leci! Dalej, żywo, dzieci! Kto bociana w lot wyścignie, Temu kasza nie ostygnie. Kle, kle, kle, kle, kle! Bociek dziobem klaska: — Wyjdźcież, jeśli łaska! Niech zobaczę, niech powitam, Niech o zdrowie się zapytam. Kle, kle, kle, kle,… Czytaj dalej →