Do Kachny (Księgi Pierwsze)
Pewnie cię moje źwierciadło zawstydzi, Bo się w nim, Kachno, każdy szpetny widzi.
Pewnie cię moje źwierciadło zawstydzi, Bo się w nim, Kachno, każdy szpetny widzi.
Sam pannę ściskasz, sam się zakazujesz, Sam w ucho szepcesz, sam, Pawle, całujesz, Wsztkoś sam zabrał, ani się dasz pożyć – A jeszcze by cię do fraszek nie włożyć?
Miło patrzać na łąki, kiedy się odzieją, Miło patrzać na zdroje, kiedy wodę leją; Dobra lecie śmiotana, dobra szołdra zimie, Kiedy uschnie na wietrze albo w gęstym dymie; Dobry wieniec bluszczowy – nad wszytko multanki, Kiedy grasz, Węda, w lesie,… Czytaj dalej
Gościu, własną twarz widzisz przeważnej Dydony, Obraz pozorny, obraz pięknie wystawiony. Takam była; ale myśl różna od tej sławy, Która mię zła potkała za me chwalne sprawy. Bom Eneasza jako żywa nie widziała Anim w trojańskie burdy Afryki poznała, Ale… Czytaj dalej
Powiedzcie, piękne pszczoły, wszak wam na tym mało, Co was tu mimo ule do izby wegnało?
Ojcze, nade mną płakać nie potrzeba, Moja niewinność wniosła mię do nieba; Bodaj tak wiele tobie przyczyniła, Ile mnie sroga śmierć lat ukrzywdziła.
Niedaleko tej głowy okrutnego wężaWidać żałosny wyraz poklękłego męża:Ręce ma rozciągnione, końcem prawej nogiNiezmierzonego Smoka przyciska łeb srogi.
Tusmy się mężnie prze ojczyznę bili I na ostatek gardła położyli. Nie masz przecz, gościu, złez nad nami tracić, Taką śmierć mógłbyś sam drogo zapłacić.
Uczony gościu! Jesli sprawą mego cienia Uchodzisz gorącego letnich dni promienia, Jeślić lutnia nałonie i dzban z zimnej wodzie Tym wdzięczniejszy, że siedzisz i sam przy nim w chłodzie: Ani mię za to winem, ani pój oliwą, Bujne drzewa najlepiej… Czytaj dalej
Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, Czego się, miła, tak często spowiadasz?