O Staszku
Gdy co nie g’rzeczy usłyszy mój Staszek, To mi wnet każe przypisać do fraszek. Bracie, by się to wszytko pisać miało, Już by mi dawno papieru nie zstało.
Gdy co nie g’rzeczy usłyszy mój Staszek, To mi wnet każe przypisać do fraszek. Bracie, by się to wszytko pisać miało, Już by mi dawno papieru nie zstało.
Prze zdrowie gospodarz pije, Wstawaj, gościu! A prze czyje? Prze królewskie. Powstawajmy I także ją wypijajamy! Prze królowej. – Wstać się godzi I wypić; ta za tą chodzi. Prze królewny. – Już ja stoję! A podaj co rychlej moję! Prze… Czytaj dalej
Chcecie li słuchać, powiem wam swe zdanie, Na czym zależy dobre zachowanie. Ale w czas wiedzcie, że nie dzierże z tymi, Którzy przyjaciół szukają pełnymi. Trudno by się tam miłość rodzić miała, Gdzie swar, gdzie zwada gniazdo swe usłała. Trudno… Czytaj dalej
Królowi rówien, a jesli się godzi Mówić co więcej, i króla przechodzi, Anno, kto siedząc prawie przeciw tobie, Przypatruje się coraz twej osobie I słucha twego śmiechu przyjemnego, Co wszytkich zmysłów zbawia mię, smutnego, Bo skoro namniej wzrok skłonię ku… Czytaj dalej
A cóż radzisz, Jędrzeju? (Wszak mogę w twe uszy Beśpiecznie wszytko włożyć, co mi serce kruszy). I sam już baczyć możesz, że moje posługi U tej paniej nieważne, które zna czas długi I stateczne, i wierne; a kiedy by chciała… Czytaj dalej
Pawle, nie bądź tak wielkim panem do swej śmierci, Byś mię kiedy znać nie miał, choć w tej niskiej sierci, Bom ja tobie rad służył jeszcze w stanie mniejszym. A choć to śmieszno będzie tym ludziom dworniejszym, Ja szczęście tak… Czytaj dalej
Wenus, nie odnawiaj mi już przeszłej nadzieje, Niech się mój nieprzyjaciel (wszak wiesz kto) nie śmieje! Bo lepsza pewna wolność niż rozkosz wątpliwa, Ta zawżdy ze mną, a z tej często nic nie bywa, A nasze troski wniwecz, wniwecz i… Czytaj dalej
Rad się widzę u ciebie, gospodarzu miły! Ale wypić tak wiele nie mej słabej siły; A gdy mi każesz pełnić sobie albo komu, Jakobyś rzekł: „Nie chcę cię mieć długo w tym domu”.
Jako Chiron, ze dwojej natury złożony, Wzgórę człowiek, a na dół koń nieobjeżdżony, Rad był, kiedy przyjmował do swej leśnej szopy Nauczonego syna pięknej Kalijopy, Naonczas gdy do Kolchów rycerze wybrani Pławili się przez morze po kożuch barani: Równiem wam… Czytaj dalej
Co to za gość, o siostry, przyszedł w nasze kraje?Sama twarz i uroda, sam statek wydaje,Że zacny człowiek jakiś a król bez wątpienia,Onych cnych bohaterów jeszcze snąć nasienia.Znam cię, o zacny królu, chociaś bez koronyAni w rózny od inszych ubiór… Czytaj dalej