Na procesją Bożego Ciała

Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba,Pod przymiotami ukryty chleba!Zagrody nasze widzieć wychodziI, jak się dzieciom Jego powodzi. Otocz Go wkoło, rzeszo wybrana,Przed Twoim Bogiem zginaj kolana!Pieśń chwały Jego śpiewaj z weselem,On Twoim Ojcem, On przyjacielem. Nic dosyć było to… Czytaj dalej →

Przeciw fanatyzmowi

Krzyż w jednej ręce, żelazo ma w drugiej,Zasłonił oczy, pozatykał uszy!Tak świat obiega, jak jest w sobie długi,Wszystkiego dotknie i z gruntu poruszy. Gdzie tylko przeszedł, krwią ludzką spluskany.Dojdziesz go czarnym zostawionym śladem.Lubi kaleki, śmierć, nędzę i rany,Pije łzy cudze,… Czytaj dalej →

Bracia patrzcie jeno

Bracia, patrzcie jeno, jak niebo goreje!Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.Rzućmy budy, warty, stada;niechaj nimi Pan Bóg włada, a my do Betlejem. Patrzcie, jak tam gwiazda światłem swoim miga,pewnie dla uczczenia Pana swego ściga.Krokiem śmiałym i wesołymśpieszmy i… Czytaj dalej →

Nice do niestatecznego

Już wiosna kończy odmiany,Świeci pogoda dzień cały;Filenie nieutrzymany,Tyś tylko jeden niestały! Wspomnij na pierwsze momentaPoznawania się naszego;Jakem ja była kontentaByć więźniem więźnia mojego. Jam ci się oddała caleSerca najczystszą ofiarą,Ty niem tak gardzisz zuchwale.Niech ci len będzie dar karą! Filenie,… Czytaj dalej →

Przy grzebaniu umarłych

Zmarły człowiecze, z tobą się żegnamy;Przymij dar smutny, który ci składamy!Trochę na grób twój porzuconcj glinyOd twych przyjaciół, sąsiadów, rodziny. Powracasz w ziemię, co matką twą była;Teraz cię strawi, niedawno żywiła.Tak droga każda, którą nas świat wodzi,Na ten ubity gościniec… Czytaj dalej →

Bóg się rodzi, moc truchleje

Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony; ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice Nieskończony. Wzgardzony, okryty chwałą; śmiertelny, Król nad wiekami! A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami. Cóż, niebo, masz nad ziemiany? Bóg porzucił szczęście twoje,… Czytaj dalej →

O deszcz

Ciebie, Boże, lud Twój wzywa!Grozi głodem oschła niwa.Niecił tylko Pan chmurom rzecze,A obfity deszcz pociecze. Wzrusz się dla nas, Ojcze miły,Dzieci Twe Cię obstąpiły.Jeżeliśmy łaski godni,Masz chleb w ręce, a my głodni.

Przypomnienie dawnej miłości

Potok płynie doliną,Nad potokiem jawory,Tam ja z tobą, Justyno,Słodkie pędził wieczory. Noc się krótka zdawała,Żegnamy się z świtaniem,Miłość sen nam zabrała,Miłość żyje niespaniem. Nikt nie widział, nie szydził,Niebo świadek jedyny!Jam się nieba nie wstydził,Miłość była bez winy. Raz się chmura… Czytaj dalej →

Do Justyny. Tęskność na wiosnę

Już tyle razy słońce wracałoI blaskiem swoim dzień szczyci;A memu światłu cóż to się stało,Że mi dotychczas nie świéci? Już się i zboże do góry wzbiło,I ledwie nie kłos chce wydać;Całe się pole zazieleniło;Mojej pszenicy nie widać! Już słowik w… Czytaj dalej →

O nieszczęściach ojczyzny i rzezi humańskiej

Pieszczone dzieci, gdy rozgniewałyOjca, i gdzież się podzieją?Stojąc pod dzwiami, płaczą dzień cały,Kołatać we drzwi nie śmieją. A lud zuchwały, przechodząc blisko.Słowem zelżywem je szpeci,Czyniąc z nich sobie urągowisko,Że ojciec wygnał swe dzieci. Ale Ty, Boże. który z dalekaPatrzysz na… Czytaj dalej →