Impresa
Świat – morze, człowiek – okręt od burzy niesiony, Przygody – skryte skały, szczęście – wiatr szalony. Gdzie styr umysł stateczny, gdzie sam rozum rządzi, Gdzie cnota Cynozura, takowy nie błądzi: To na dół, to do góry, to w bok… Czytaj dalej
Świat – morze, człowiek – okręt od burzy niesiony, Przygody – skryte skały, szczęście – wiatr szalony. Gdzie styr umysł stateczny, gdzie sam rozum rządzi, Gdzie cnota Cynozura, takowy nie błądzi: To na dół, to do góry, to w bok… Czytaj dalej
Straszna burza morska bywa, Straszna woda, gdy rozléwa, Straszne pożogi ogniowe, Straszne powietrze morowe, Ciężka nędza niezleczona, Ale nad wszytko zła żona.
ak błogosławiony z błota, Jak złodziej rzeczon od złota, Jak szwiec od świece nazwany, Jak człowiek, człek malowany, Tak Jezuita z Jezusa, Strzeż się go, własna pokusa.
Bogaczu hardy, próżno śmiejesz się z nagiego: Nago wchodzim na ten świat, nago pójdziem z niego, Nagie sumnienie Bóg sam jako czyste lubi, Święta prawda nad wszytko nagością się chlubi, Nagi miesiąc i gwiazdy, i okrąg słoneczny, Nago wchodzi, wychodzi… Czytaj dalej
Jeśli nie masz miłości, cóż jest, co ja czuję? Jeśli miłość jest, co to przebóg takowego? Jeśli dobra, skąd skutku nabywa tak złego? Jeśli zła, czemu sobie mękę tak smakuję? Jeśli gorę sam chcęcy, skąd te łzy najduję? Jeśli rad… Czytaj dalej
Cicho, cicho, Kupidynie, Tu w tej zielonej krzewinie Lub pada, lub słońce wschodzi, Śliczna łani się przechodzi. Wej, trop świeży! Serce czuje, Że gdzieś pobliżu żyruje. Weźmi łuk i prętkie strzały: Ono, ono, zwierz zuchwały! Teraz strzelaj, Kupidynie, O ślepy… Czytaj dalej
Godzina za godziną niepojęcie chodzi: Był przodek, byłeś ty sam, potomek się rodzi. Krótka rozprawa: jutro – coś dziś jest, nie będziesz, A żeś był, nieboszczyka imienia nabędziesz; Dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt – żywot ludzki słynie. Słońce… Czytaj dalej
Dobra Włochowi żaba, a do niej sałata, Lecz Polakowi sztuka mięsa zawsze grata, Dobra gęś z czarną juchą, nadziewane prosię, Może to mieć i każdy, kto będzie dbał o się. A ostatek wieczerzy przycukruje prochem – Weźmiże bies kasztany pospołu… Czytaj dalej
Świat hołduje marności I wszytkie ziemskie włości; To na wieki nie minie, Że marna marność słynie. Miłujmy i żartujmy, Żartujmy i miłujmy, Lecz pobożnie, uczciwie, A co czyste, właściwie. Nad wszytko bać się Boga — Tak fraszką śmierć i trwoga.
Brańca książę, ode mnie przyjmi po kolędzie, Który widzian być może, lecz iman nie będzie. Wszakże stróż ustawiczny zawsze,przy twym boku Najmniejszego od ciebie nie odstąpi kroku. Muza go swą przewagą świeżo poimała I rytmem związanego tobie odesłała. Cieniem się… Czytaj dalej