Z „Białych kwiatów”

Jeżeli mówią cisze różne, to i wyrazy one białe bezmyślne, nie opowiadające nic, a których kilka tu i ówdzie słyszałem, albo którym raczej świadkiem byłem, bo od tła, na którym miejsca swe znajdowały, nieodłącznymi są. To — pamiętam, że dawno,… Czytaj dalej

Amen

Skrwawione ciało haki żelaznemi Imperatorscy ludzie wzięli z ziemi I za arenę wynieśli, rzucili… A aniołowie w niebie hymn nucili, Palmami wiejąc rozkwitającemi, I tę nawiali woń, o której święci, Gdzieś w katakumbach modłami zajęci, Jak o szczególnej rzeczy rozmyślali…… Czytaj dalej

Do Anny Czaplickiej

I Dar Twój przyjąłem i czapki użyłem, Z jagnięcia Krymu – Czy naleciała Argonautów pyłem, Że stać mi rymu?! II Czy w świecie, który klnie lub bałwochwali, Tchnęła mię wzmianka, Że aby jeden wieniec się ocali: – Biały… z baranka!…… Czytaj dalej

Do spółczesnych

(ODA) I I pożegnałem kraj, i brzegi znane Odepchnąłem nogą, jak wioślarz z łodzi Ziemię odpycha — i jak? odgarnia on pianę Leniwo-płynną i luźną… Kraj! — — gdzie każdy-czyn za wcześnie wschodzi, Ale — książka-każda… za późno! II Nogą… Czytaj dalej

Fraszka petersbursko – wiedeńskim papistom przypisana

I Broń lepiej Syksta, Klemensa, Piusa – Człowieka, mówię, w papieża osobie – Lecz nie broń władzy, co jest od Chrystusa Najwszechmocniejszą potęgą na globie. Bo cóż ty jesteś?… albo czymże ona Wszechmocność władzy, gdy taka obrona!… Stąd – uczą… Czytaj dalej

Krzyż i dziecko

I „Ojcze mój! twa łódź Wprost na most płynie — Maszt uderzy!… wróć… Lub wszystko zginie. II Patrz! jaki tam krzyż, Krzyż niebezpieczny — Maszt, się niesie w-z-wyż., Most mu poprzeczny –„ III ” — Synku! trwogi zbądź: To —… Czytaj dalej

Mój ostatni sonet

Bądź zdrowa! – tak ponury Byron żegnał żonę, Tak i niejeden luby lubą swą niestałą, Lecz mych pożegnań chwila będzie oniemiałą, Chociaż zawsze wymowne oczy wspłomienione. Teraz więc, póki jeszcze Niebo jest łaskawsze, Póki jasność Twych spojrzeń jeszcze dla mnie… Czytaj dalej

Nim znów ucieknę

…Nim znów ucieknę, nic nie mając zgoła, W podartym płaszczu, o porze zawiei, Od zmienionego w salonik kościoła, Od zamienionej w karczmę epopei, Lub i płaszcz może zostawię – acz bywa, Że kto zostawia i płaszcz: na sąd wzywa.

Polka

I Dla harfiarzy dwóch wieniec jedyny, Jedyny był laur dla dwóch śpiewaków. Lud się z całej zgromadził krainy Polot pieśni sądzić, jak dwóch ptaków. Starcy, męże i hoże dziewczyny, I książęta, w cieniach swych szyszaków, Ucichnęli – a była treść… Czytaj dalej

Siła ich

Ogromne wojska, bitne generały, Policje – tajne, widne i dwu-płciowe – Przeciwko komuż tak się pojednały? – Przeciwko kilku myślom… co nienowe!