Za wstęp. Ogólniki

1Gdy z wiosną życia duch ArtystaPoi się jej tchem jak motyle,Wolno mu mówić tylko tyle:„Ziemia jest krągła – jest kulista! 2Lecz gdy późniejszych chłodów dreszczeDrzewem wzruszą – i kwiatki zlecą –Wtedy dodawać trzeba jeszcze:„U biegunów – spłaszczona nieco…” 3Ponad wszystkie… Czytaj dalej →

Post Scriptum

Nie tylko przyszłość wieczna jest – nie tylko!… I przeszłość, owszem, wieczności jest dobą: Co stało się już, nie odstanie chwilką… Wróci Ideą, nie powróci sobą. Przeszłość ma wieczność w wieczystej połowie: Zamknąć – odemknąć – zarówno się uczem! Tylko… Czytaj dalej →

Słodko jest zasnąć…

Słodko jest zasnąć, słodziej być z kamienia Dziś, gdy tak wiele hańb i poplamienia, Nie czuć, nie widzieć, leżeć jak w mogile; Cóż z tak uroczą porównałbyś Nocą? Przeto zaklinam, ucisz się na chwilę, Mógłbyś przebudzić mię… na co? i… Czytaj dalej →

Tymczasem

1 Pokolenia przechodzą, Mając gdzie stawić nogę; Jeśli pola ogrodzą, Zostawiają choć drogę! 2 Przechodzą i epoki, A czas liczy się na nie, Lecz moje dni — to odwłoki. Lata moje — czekanie… 3 Cóż się już nie wracało, Odkąd… Czytaj dalej →

Z listu do Henryka Prendowskiego

Co o bigosie piszesz narodowym, To rzecz zaiste słuszna – bardzo zdrowym Jest bigos… Francja co myśli? Prezydent Czy będzie dobry? Papież nie udał się pono. Austryjacki Cesarz zwiedza Trydent. Gdzie kij i czapka? kończ się guzdrać, Pani Żono.

Liryka i druk

1Ty powiadasz: „Śpiewam miłosny rym…”Myślisz? że mnie oszukasz:Nie czuję strun, drżących pod palcem twym –Jestes poezji drukarz! 2Liry – nie zwij rzeczą w pieśni wtórą,Do przygrawek!… nie – onaDlań jako żywemu orłu pióro:Aż z krwią, nierozłączona! 3Treść – wypowiesz bez… Czytaj dalej →

Pierścień Wielkiej Damy – Akt III – Scena Trzecia

HRABINAwchodząc Fanty zbierać! bo dawno już grają…Mak-Yks, pośpiesz rozerwać się z dziećmi!… Kiedy Mak-Yks wychodzi, od werandy zbliżają się goście. Otóż główna rzecz zaspokojona!Jedne koło pląsa na werandzie,Drugie krąży w salonie – – i dosyć. Do gości Niespokojna byłam o… Czytaj dalej →

Quidam – Rozdział IX

IX Gdy Pretor z konia zsiadł, już przedtem nieco Po obu stronach perystylu stały Gwardie w lamparcich skórach i co świecą Łuskami; od tych wprost na polot strzały Szeroko widzisz schody, gdzie trybuna I złoty posąg cezarski, świecący, Jak w… Czytaj dalej →

Quidam – Rozdział XXV

XXV Jak przez czasowe gdy kto wieczne słyszy I folgę daje obecności gwarnej, Bacząc, czy odgadł, gdzie jest? – bacząc w ciszy, Której treść wielka, lubo pozór marny – I próżen rzeczy znikomych kwapienia Próbuje tylko, ile mu jest dano… Czytaj dalej →

Ad leones

To nie był wcale ani mało obiecujący talent, ani mało dotrzymać mogąca organizacja,, ów rudobrody rzeźbiarz, który o godzinie zamknięcia prac chadzał prawie co wieczór do Caffé-Greco z wielką swoją charcicą kirgiskiego pochodzenia. Sam wybór zwierzęcia, które jednało wdzięk i… Czytaj dalej →