Smutno

Smutno życie porzucić i zamknąć się w sobie. Żyć czuciem własnym, własnych marzeń przędzą, Lecz smutniej o wiele być na życia grobie I ducha skrępować młodości swej nędzą.

W albumie

W Warszawie*** Żeby to zamiast szyb, co tak okwicie Pozamrażane u nas brylantami, Posągów kilka stało na błękicie Lub perystylu wybłąk z kolumnami… Żeby to słońca blask, tak jak w Sorrento, Przez liście lauru się prześlizgał kręto – Bah!… ale… Czytaj dalej →

Zdrowy sąd

Oj! zasługuje na wielką naganę, Kto kala gniazdo własne – ale taki, Co widzi, ile gniazdo jest skalane, To mi dopiero łotr, to lada jaki!… – Taki jest cynik lub niezrozumiały, Porządek nawet może popsuć wieczny; Takiego warto by z… Czytaj dalej →

Pierścień Wielkiej Damy – Akt I – Scena Druga

SALOMEoględnie wchodząc O godzinie niezwykłej, tak rano,Wchodzę, ażeby pana uprzedzić,Że właściciel, sędzia Durejko,Cały dziś dom osobiście zwiedza.Stąd dawno jesteśmy już na nogach,Nieco się lękając o nas samych,W jakimkolwiek wszystko jest porządku. Starannie i czule Wiem, że pan z nim teraz… Czytaj dalej →

Pierścień Wielkiej Damy – Akt III – Scena Szósta

SZELIGASpostrzegając bladość na licach Mak-Yksa Panie! wszyscy są zajęci trafem,Pozwól, abym Człowiekiem się zajął:Czy nie chcesz doktora?… HRABINAnie podnosząc się z siedzenia Zaraz – obok –Jest mój Miłosierny-szpital – – doktorTam zostawa zawsze – a może być,Że i sam Prowincjał…… Czytaj dalej →

Quidam – Rozdział XII

XII Syn Aleksandra, słysząc z mów Barchoba, Kto była ona służebna osoba, Także, skąd niosła drobiazgi kobiece W koszu – skąd przez tę wracała ulicę – Milczał, lecz w sobie pamięcią przezierał, Co ów zwój, trafem zgubiony, zawierał? – I,… Czytaj dalej →

Quidam – Rozdział XXVIII

XXVIII Poza murami, poza czerwonemi, Wokoło wzgórza sypanego z ziemi, Jako gdy ogień wzniecają pastuchy, Ludzie się jacyś krzątali – czy duchy? – Gdy wiatr jesienny, idąc po Kampanii, Skrzydłami swymi stos poddymał suchy I słowa imał śpiewanej litanii, Smutki… Czytaj dalej →

Stygmat

Podobno, że z zadań czynności człowieka najniewinniejszym i najpiękniejszym, a pewno, że najciekawszym w znaczeniu swoim, jest zadanie te: żeby pójść zobaczyć się z kim — lub od-zobaczyć się — z robić wizytę. Kapłaństwo w tym jest człowieczeństwu przyrodzone i… Czytaj dalej →

Co? jej powiedzieć…

1 Co? jej powiedzieć… ach! co się podoba, Bez rozmawiania sposobu; Coś — z prawd ogólnych: na przykład, że doba To — całego obrót globu! 2 Że świat… obiega mil mnóstwo ogromne Na jedno pulsu zadrżenie — Bieguny osi skrzypią… Czytaj dalej →

Do Mieczysława

Różnić, a nie — całować! 1 Chcesz Emigrację czytać?… popatrz raczéj, Jak się roz-kłada NARÓD od roz-paczy — Do Odysei jak się ma Iliada, Wejrzyj… i jak się rozłożone składa. Ze wszech-społeczeństw najzgodliwsze ciało, Patrz, jak się różnić nie umiejąc… Czytaj dalej →