Ajudah

Lubię poglądać wsparty na Judahu skale, Jak spienione bałwany to w czarne szeregi Ścisnąwszy się buchają, to jak srebrne śniegi W milijonowych tęczach kołują wspaniale. Trącą się o mieliznę, rozbiją na fale, Jak wojsko wielorybów zalegając brzegi, Zdobędą ląd w… Czytaj dalej →

Dobranoc

Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili, Niech snu anioł modrymi skrzydły cię otoczy; Dobranoc! niech odpoczną po łzach twoje oczy; Dobranoc! niech się serce pokojem zasili. Dobranoc! z każdej ze mną przemówionej chwili Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i… Czytaj dalej →

Pan Tadeusz – Księga czwarta – Dyplomatyka i łowy

Zjawisko w papilotach budzi Tadeusza – Za późne postrzeżenie omyłki – Karczma – Emisariusz – Zręczne użycie tabakiery zwraca dyskusję na właściwą drogę – Matecznik – Niedźwiedź- Niebezpieczeństwo Tadeusza i Hrabiego – Trzy strzały – Spór Sagalasówki z Sanguszkówką, rozstrzygniony… Czytaj dalej →

Konrad Wallenrod – Rozdział VI

POŻEGNANIE Zimowy ranek – wichrzy się i śnieży;Wallenrod leci śród wichrów i śniegów,Zaledwie stanął u jeziora brzegów,Woła i mieczem bije w ściany wieży.„Aldono – woła – żyjemy, Aldono!Twój miły wraca, wypełnione śluby,Oni zginęli, wszystko wypełniono”. Pustelnica„Alf? to głos jego? –… Czytaj dalej →

Moja pieszczotka

Moja pieszczotka, gdy w wesołej chwili Pocznie szczebiotać i kwilić, i gruchać, Tak mile grucha, szczebioce i kwili, Że nie chcąc słówka żadnego postradać Nie śmiem przerywać, nie śmiem, nie śmiem odpowiadać I tylko chciałbym słuchać, słuchać, słuchać. Lecz mowy… Czytaj dalej →

Świteź

Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie,Do Płużyn ciemnego boruWjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie,Byś się przypatrzył jezioru. Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona,W wielkiego kształcie obwodu,Gęstą po bokach puszczą oczernionaA gładka jak szyba lodu. Jeżeli nocną przybliżysz się dobąI zwrócisz ku wodom lice,Gwiazdy… Czytaj dalej →

Widzenie

Dźwięk mię uderzył – nagle moje ciało, Jak ów kwiat polny, otoczony puchem, Prysło, zerwane anioła podmuchem, I ziarno duszy nagie pozostało. I zdało mi się, żem się nagle zbudził Ze snu strasznego, co mię długo trudził. I jak zbudzony… Czytaj dalej →

Żegluga

Szum większy, gęściej morskie snują się straszydła, Majtek wbiegł na drabinę, gotujcie się, dzieci! Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnej sieci, Jak pająk czatujący na skinienie sidła. Wiatr! – wiatr! – dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła, Przewala się,… Czytaj dalej →

Do Laury

Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił, W nieznanym oku dawnej znajomości pytał; I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwitał Jak z róży, której piersi zaranek odsłonił. Ledwieś piosnkę zaczęła, jużem łzy uronił, „Twój głos wnikał do serca i za duszę… Czytaj dalej →

Dobrywieczór

Dobrywieczór! on dla mnie najsłodszym życzeniem; Nigdy, czy to przed nocą dzieli nas zapora, Czyli mię ranna znowu przywołuje pora, Nie żegnam się, ni witam z takim zachwyceniem, Jak w tg chwilę, wieczornym ośmielony cieniem; Ty nawet, milczeć rada i… Czytaj dalej →